Błękitna Wstęga Atlantyku była nagrodą dla statku, który w najkrótszym czasie przemierzył Ocean Atlantydzki. Jej ideę stworzyli w celach propagandowo-marketingowych najwięksi przewoźnicy morscy. Statek, który posiadał na szczycie masztu błękitna wstęgę mógł liczyć na uznanie i komplety pasażerów. Odrębnie honorowano osiągnięcia w kierunku wschodnim i zachodnim. Polskim żeglarzom Błękitna Wstęga kojarzy się głównie z najstarszymi regatami żeglarskimi rozgrywanymi na wodach Zalewu Włocławskiego. Regaty odbywają się w pierwszy weekend października i są jednym z ostatnich akordów regatowego sezonu. Podczas 33 edycji regat rozgrywanych w 2010 roku na starcie stawiło się 47 jachtów. Startowano w klasach: T1,T2, T3, Omega Sport i Venus. Organizatorzy planowali również zawody w klasie Micro. Niestety w tej klasie jachtów nie zgłosiło się 5 wymaganych jednostek, co nie pozwoliło na wyłonienie zwycięzcy. Dzięki przepięknej pogodzie organizatorom udało się przeprowadzić trzy biegi i wyłonić zdobywcę Wstęgi oraz zwycięzcę Memoriału Benedykta Michewicza. Regaty o Błękitną Wstęgę Zalewu Włocławskiego nie są punktowane w Pucharze Polski. Ranga i prestiż regat jest jednak spory. Innymi historycznymi już zawodami z Błękitną Wstęgą w nazwie są rozgrywane od 60 lat Regaty o Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej. Wyścig przebiega w formule australijskiej, nie są ważne klasy, przeliczniki i inne klasyfikacje. Wstęgę zdobywa jacht, który najszybciej pokona dystans. Jak zwykle w tego typu wydarzeniach dla żeglarzy mniej ważne jest zwycięstwo. Liczy się udział i czas spędzony pod żaglami, na wodzie, wśród przyjaciół. Laurem równie pożądanym jak Błękitna Wstęga jest nagroda “Czerwonej Latarni” przyznawana najwolniejszej jednostce startującej w regatach. Tego typu imprezy są magnesem dla wielu miłośników żeglarstwa, którzy mają szansę zobaczyć przepiękne jachty oraz podziwiać sprawność ich załóg w poszczególnych biegach. Dodatkowym magnesem jest panująca na brzegu atmosfera klubowego pikniku, która zawsze towarzyszy wszystkim żeglarskim regatom. Wieczorami płoną ogniska, leje się piwo i słychać śpiew.
- Nasze „Błękitne Wstęgi”
- „Nadir”
- Klasyczne jachty
- Żagle sposobem na życie
- Pod gdańską banderą
- Epifanes Trophy 2011
- Regaty pod specjalnym nadzorem
- „Płynący obłok”
- Odkrywanie duszy
- Kupowanie używanego jachtu
- Jacht z zawadiacką duszą
- Jacht z drugiej ręki
- Historia w Rynie
- „Gutek” żeglarzem 2011 roku
- Burzliwe życie „Złotej Kaczki”
- Wypoczynek na łodzi
- Aktywnie na łodzi
- Rodzaje i nazewnictwo masztów
- Maszty
- Jak statek pod pełnymi żaglami...
- Żeglarskie zwyczaje
- Szanty
- Jachty i łodzie symbolem zamożności i luksusu
- Jak ważna jest żegluga morska...
- Bezpieczeństwo przede wszystkim
- Żegluga śródlądowa
- Dzielność morska
Żeglarstwo nie jest jedynie hobby czy zajęciem wolnych chwil. Nie jest sposobem na spędzenie urlopu czy wypełnienie czasu na emeryturze. Żeglarstwo jest sposobem na życie. Jest duchem, który potrafi owładnąć dusze człowieka. Na szczęście jest to duch pozytywny, przekazujący jedynie dobre rzeczy. Miłości do żeglowania, do jachtów i przyrody nie da się porównać z żadnym innym zajęciem. Przykładem wyjątkowości tej pasji mogą być powiedzenia żeglarskie. “Na morzu żyjesz jak chcesz, pracujesz, ale jesteś wolny. Na lądzie zawsze ktoś ma pretensje, albo chce cię okraść”. Może ta sentencja jest odpowiedzią, dlaczego tak wielu ludzi szuka schronienia na jachtach. Uciekają na łodzie przed codziennymi zadaniami. Przed obowiązkami w poszukiwaniu przygody i wolności. Nie wszyscy mogą uciec na morza i oceany. Niektórym muszą wystarczyć jachty śródlądowe i żegluga po jeziorach. Dla prawdziwych żeglarzy wielkość jachtu nie ma żadnego znaczenia. Wartość łodzi oblicza się w jednostkach oznaczających sentymentalne zaangażowanie. Pieniądze nigdy nie były w żeglarstwie celem same dla siebie. Pozerów, którzy w jachtingu szukali możliwości zaimponowania innym i wyrobienia sobie pozycji towarzyskiej życie często uczy pokory. J. Voss powiedział, że “mały statek podczas sztormu jest równie, a może nawet bardziej bezpieczny niż wielki”. Ludzie od wieków uciekają na morza a inni próbują zrozumieć motywy pchające ich pod pełne żagle. Andrzej Bogucki postawił pytania, które są jednocześnie odpowiedziami. “Co gna ludzi na morze? Jak to jest, że kiedy wiatr porwie im koszulę na piersi, w uszach słyszą ryk żywiołu, a w ustach poczują smak słonej wody, to wiedzą, że tu jest ich miejsce?” Z roku na rok coraz to nowe pokolenia odkrywają w sobie powołanie do żeglarstwa. Pielęgnują kulturę i tradycję. Szukają na jachtach odpowiedzi na pytania, na które człowiek nigdy jeszcze jej nie znalazł. Według niektórych to właśnie ciekawość świata i przeżyć kieruje ludzi na jeziora, morza i oceany. Poszukiwanie odpowiedzi dotyczących własnej osobowości i sensu życia. “Jeżeli nie wiesz, do jakiego portu płyniesz, żaden wiatr nie będzie właściwy” powiedział niegdyś Seneka Młodszy.
Historia żeglarskich wypraw splata się z historią pirackich napadów. Dzisiejsi piraci mało mają wspólnego z malowniczymi opowieściami o dawnych korsarzach. Współcześni są jeszcze bardziej niebezpieczni. Jachty biorące udział w okołoziemskich regatach Volvo Ocean Race miały utajnione mety poszczególnych odcinków. Najdziwniejszy przebieg miały odcinki zlokalizowane na Oceanie Indyjskim. Pomimo obecności okrętów wojskowych z całego świata, tamtejsze wody są kontrolowane przez piratów. Po zakończeniu jednego z etapów jachty załadowano na statek transportowy i w eskorcie okrętów wojskowych przetransportowano do Abu Dhabi, gdzie ustanowiono start kolejnego etapu. O powodach takich działań organizatorzy regat poinformowali opinie publiczną z dużym opóźnieniem. Wszelkie szczegóły niecodziennej morskiej operacji, która nie miała precedensu w historii regat okołoziemskich, zostały utajnione. Takie niecodzienne środki bezpieczeństwa podczas regat pokazują, jakie zagrożenie stanowią somalijscy piraci. Jachty przez kilka dni płynęły w trybie ukrytym. Podgląd ich położenia został wyłączony. Nikt nie znał położenia mety etapu. Szczegóły emocjonujących zmagań dziennikarze poznali dopiero po kilku dniach, kiedy morski konwój transportujący jachty docierał do Abu Dhabi. Tajny etap wygrała hiszpańska załoga jachtu Telefonica, która wyprzedziła nowozelandzki Camper o 1 minutę i 57 sekund. Dzisiaj wiadomo, że oba jachty przez kilkanaście godzin płynęły w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie. Podobna zaciekłość towarzyszyła rywalizacji francuskiej Grupamy z amerykańską Pumą. Regaty Volvo Ocean Race rozgrywane są co trzy lata. Obecna jedenasta ich edycja zakończy się na początku lipca w Galway, w Irlandii. Faworytami regat są prowadzący Hiszpanie. Skipperem hiszpańskiego jachtu jest Iker Martinez wspomagany przez Xabiera Fernandeza. Międzynarodowa Federacja ISAF przyznała im tytuł Żeglarza Roku 2011. Wyróżnienie otrzymali za sukcesy w kolejnych regatach. Ukończyli na 2 miejscu wyścig załóg dookoła świata bez zawijania do portów – Barcelona World Race. Następnie wzięli udział w regatach przedolimpijskich w Weymouth i znów zajęli drugą lokatę.